2008-06-02
Grupa Produktów mlecznych
Pierwszy dzień obrad Grupy Produktów Mlecznych Światowego
Kongresu Rolników IFAP rozpoczął się w poniedziałek rano w
Hotelu Baranowski w Piątnicy. Miejsce wybrano nieprzypadkowo,
bo reperezentacyjny zajazd znajduje się tuż obok OSM
Piątnica, jednej z czołowych w Polsce spółdzielni
mleczarskich. Ponadto hotel przylega do trasy Warszawa-Mazury,
prowadzącej do giganta mleczarskiego w Polsce - Mlekpolu
Grajewo.
Sesję wyjazdową kongresu rozpoczął Bernard Airieau, szef Grupy Produktów
Mlecznych IFAP. Przywitał delegatów z 20 krajów i czterech
kontynentów. Na sali było przynajmniej dwa razy więcej
słuchaczy, ponieważ oprócz 37 przybyłych delegatów kongresu,
zjawili się rolnicy z województwa podlaskiego i działacze
samorządowi.
Bogumiła Roszczyk-Parzych, wiceprezes Regionalnego Związku
Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych witała zaproszonych
gości ze świata, w tym Davida Kinga, sekretarza generalnego
IFAP. Na obrady przybył także wicewojewoda podlaski Wojciech
Dzierzgowski.
Przedstawiciele kontynentów mówili o wyzwaniach, przed
jakimi stają producenci mleka w różnych częściach globu.
Przewodniczący Australijskiego Związku Producentów Mlecznych
Allan Burgess opowiadał o sytuacji na antypodach, a Henri
Brichart - szef największego Związku Rolników w Unii
Europejskiej - o sytuacji w Europie.
Poruszenie na sali, zwłaszcza wśród polskich uczestników,
wywołały prezentacje pani Sarala Gopalan,
wiceprzewodniczącej Indyjskiego Związku Producentów
Mlecznych. Prelegentka przypomniała, że ponad jedna czwarta
mieszkańców Indii to ludzie żyjący za mniej niż jednego
dolara dziennie.
- To granica krytycznego ubóstwa, mimo że produkujemy w
Indiach ponad 100 mln ton mleka rocznie, to bydło żywi się z
przydrożnych nieużytków - ubolewała. - Słaba jakość
genetyczna krów sprawia, że niektóre dają ledwo litr lub dwa
litry mleka dziennie.
Przypomniała, na co wskazywali również pozostali prelegenci,
o ostrych zakazach rządowych, mających uchronić środowisko.
- Znam 200 wiosek leżących na peryferiach lasu, gdzie wypasa
się bydło - opowiadała uczestnikom kongresu. - Dochodzi do
dramatycznych sytuacji, gdy chłopi pytają, czym mają karmić
krowy i dzieci.
Więcej optymizmu było w wystąpieniu Samuela Gitonga z Kenii.
Chociaż ma tylko 15 krów i pięcioro dzieci, nie narzekał.
Przypomniał, że dla małych rozproszonych jak w Afryce
gospodarstw szansą jest produkcja dodatkowa: hodowla świń,
uprawa kukurydzy, fasoli i ziemniaków. Postulował łatwiejszy
i szybszy dostęp do kredytów w ubogich i rozwijających się
krajach świata, zorganizowaną opiekę weterynaryjną oraz
uporządkowanie gospodarki gruntami.
Ciekawe, że w skupie mleka w Kenii za litr pan Samuel dostaje ok. 30
centów amerykańskich, czyli tyle samo, co farmer kanadyjski.
Zwrócili na to uwagę obecni na sali polscy rolnicy.
- Mlekpol płaci 65 centów - z zadowoleniem skomentował
prezes firmy Edmund Borawski. - Dobrze, że odbywa się taki
kongres, aby pomyśleć o problemach świata ponad granicami
państw. Aby nie dzielił się na biednych i bogatych, a
zwłaszcza na sytych i głodnych.
Dairy commodity group
Dairy Product Group meeting started on Monday Morning In
Baranowski Hotel in Piątnica. The place was not chosen
without a purpose. The hotel is situated close to one of the
biggest Polish dairy cooperatives, OSM Piątnica. It is also
close to Warsaw-Mazury motorway, leading to another Polish
dairy giant, Mlekpol Grajewo.
Bernard Airieau – Dairy Product Group Chairman - started the
session. He greeted the delegates from 20 countries and four
continents. There were twice as many guests because farmers
and activists from Podlaskie Province joined the delegates.
Bogumiła Roszczyk-Parzych, National Union of Farmers,
Circles and Agricultural Organizations Vice-President,
welcomed David King, IFAP Secretary General, and other
guests. Wojciech Dzierzgowski, Vice-Governor of Podlaskie
Province, was also present.
The representatives said that milk producers from around the
world faced new challanges. Allan Burgess, Australian Dairy
Producers Federation Chairman talked about situation in
Australia. Henri Brichart, European Union Farmers Union,
talked about the situation in Europe.
Sarala Gopalan, Indian Dairy Producers Federation
Vice-President, shocked the participants with the statistics
she provided in her presentation. She reminded that ¼ of
Indian citizens made a living for less than a dollar daily.
“This is a borderline. We produce 100 million tons of milk
yearly in India but our cattle feeds on waste lands”, she
said. “Weak cows give only one or two liters of mild daily”.
She reminded, as did the other delegates, government rules
that were supposed to protect the environment. “I know of
200 villages at the edges of forests where the cows are
pastured.” she continued. “The situation is dramatic,
because the farmers ask what can they give to their children
and cows.”
Samuel Gitong’s address, Kenya, was more optimistic. He said
he had 5 children and only 15 cows but he did not complain.
He stated that additional production would be a great chance
for African farms. For example swine breeding, corn, bean
and potato growing. He postulated easier access to the loans
in poor countries, organized veterinarian care and land
management regulation.
Polish farmers present at the conference noticed that Mr.
Samuel got 30 cents for one liter of his milk in Kenya,
which was as much as a Canadian farmer. “Mlekpol pays 65
cents”, Mr. Edmund Borawski, Company President, noticed with
satisfaction. “Such Congress enables us to open our eyes on
global problems. The world should not be divided on the
poor, the rich and the satiated and the hungry.”
|